Panie i Panowie, oto lotnisko Modlin

W końcu Warszawa zaistnieje na mapie przelotów tanich linii lotniczych. Po wielu latach doczekaliśmy się własnego portu obsługującego tanich przewoźników i przestaliśmy być zależni od wyśrubowanych cen na Okęciu. Do oficjalnego otwarcia zostało jeszcze parę dni (16 lipca), ale już dziś lotnisko w Modlinie zaprosiło wszystkich ciekawskich na dzień otwarty.

Jak dojechać?

Ale zanim atrakcje, na początku dojazd. Nie został jeszcze uruchomiony bezpośredni pociąg na trasie Lotnisko Chopina, Warszawa Centralna, Lotnisko Modlin, więc najsensowniejszy wydał mi się przejazd Kolejami Mazowieckimi do stacji Modlin (bilet normalny 12,50zł), a potem skorzystanie z podstawionych autobusów, dowożących podróżnych bezpośrednio już na lotnisko. Jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że autobusy w dniu otwarcia kursują tylko dwa razy na godzinę. Co więcej, o 13, czyli na godzinę przed oficjalnym początkiem całej imprezy, nie ma żadnego. I co wtedy? Pozostaje przemierzenie piechotą ponad 3 kilometrów w 30 stopniowym upale wzdłuż ruchliwej trasy łączącej Nowy Dwór Mazowiecki z S7. Mam wrażenie, że takie  niedopatrzenia (oszczędności?) organizatorów, są możliwe tylko w Polsce.

W poszukiwaniu toalet

Po blisko godzinnym spacerze zostajemy powitani tabliczką „Teren lotniska. Wstęp wzbroniony”, pamiętającą prawdopodobnie czasy, gdy w tym miejscu znajdowało się lotnisko wojskowe. Mimo niezbyt sympatycznego powitania, staramy się nie zrażać. Po dotarciu do terminalu, konieczne jest orzeźwienie. Znajdujemy (jedyną czynną!) toaletę i przeżywamy kolejne rozczarowanie – wszystko nowe i już tonące w brudzie. Zużyte chusteczki wypadające z przepełnionych pojemników, puste dozowniki na mydło, lepiąca się podłoga. Limit naszych negatywnych przeżyć zostaje tym samym wyczerpany. Czujemy, że jeśli od teraz nie będzie już tylko lepiej, pierwszy kontakt z Modlinem, zakończy się wystawieniem mu czerwonej kartki.

Darmowe bilety od Wizzera i Ryana

Na szczęście organizatorzy w dalszej części imprezy, stają już na wysokości zadania. Konkursy na scenie, ogródek Carlsberga, tematyczne namioty, w których można złożyć prototypowy samolot, pomalować farbkami twarz lub porozmawiać ze strażą graniczną o ich pracy, tworzą przyjemną atmosferę rodzinnego pikniku. W uporaniu się z nieziemskim upałem pomagają strażacy ze swojego supernowoczesnego wozu, polewając rozgrzany tłum zimną wodą. Są i atrakcje dla starszych – Wizz Air oraz Ryanair rozdają darmowe bilety na swoich nowych trasach. Zaczynam w końcu czuć, że Modlin nie jest taki zły.

Mężczyzna z jastrzębiem na ręku

Co jakiś czas w tłumie przemyka mężczyzna z jastrzębiem na ręku. Ptak, mimo otaczającego go zgiełku, wydaje się być bardzo spokojny, z resztą jak i jego opiekun. Obaj są pracownikami lotniska. Jastrząb, tak jak sześciu jego kolegów, pracujących w Modlinie, jest wypuszczany przed lotami samolotów, by przepędzić pobliskie ptactwo, zagrażające bezpieczeństwu maszyn. Pytam mężczyznę, skąd wie, że jego podopieczny wróci do niego po wykonaniu zadania. Mówię sobie, że wraca, bo mnie lubi – słyszę odpowiedź.

Zdjęcia: Małgorzata i Krzysztof Pacułowie

Komentarze

  1. Fajnie, pięknie, tylko nie istnieje taka miejscowość jak MODLIN. Lotnisko znajduje się w Nowym Dworze Mazowieckim, którego dzielnicą jest właśnie Modlin.

    1. Dzięki! Nie wiedziałam, że Modlin jest formalnie częścią Nowego Dworu, jednak też nie zakładałam, że jest oddzielną miejscowością :) Pozdrawiam.

  2. Zdecydowanie widać, że lotnisko nie inwestuje w promocję ani w przyszłych klientów! Impreza zorganizowana jak w Pcimiu Dolnym, a nie otwarcie poważnego portu lotniczego! Brak pomysłu na otwarcie i realizacji takowego w typowo polskim stylu. O takim otwarciu powinni przecież usłyszeć wszyscy w kraju i europie, ponieważ ich klientami mają być firmy i osoby prywatne z całego naszego kontynentu. Czy jakość usług świadczonych będzie taka sama jak otwarcie?