Bebny pod Łazienkowskim

Wczoraj pod Mostem Łazienkowskim huczało. I bynajmniej nie był to dźwięk padającego przez większość dnia deszczu. Na plaży po praskiej stronie odbyła się już trzecia z kolei dununba – impreza przy ognisku w afrykańskich rytmach.

Spora grupa bębniarzy została otoczona kołyszącym się w rytm muzyki wianuszkiem ludzi w różnym wieku. W środku koła co jakiś czas pojawiały się osoby z pełnym pasji afro dance. Do imprezy w pewnym momencie dołączył Mohamen Dabo, który w ten weekend gościł w Warszawie i prowadził warsztaty tańców zachodnioafrykańskich. O Mohamedzie można przeczytać w wielu miejscach, że to „ucieleśnienie afrykańskiego słońca i chodząca miłość do tańca”. Po tym, co zobaczyłam pod mostem, myślę, że żadne z tym określeń nie jest przesadzone. Gdy tylko pojawił się na plaży, cała na nowo zaczęła pulsować afrykańskim rytmem. Bębny wybijały podane przez niego sekwencje, a energia, którą wniósł, rozpierała tłum. Jamming session, jaki ogląda się na filmach!

(odtwarzać koniecznie w HD)