Ćma barowa

Z każdym rokiem, jak grzyby po deszczu, w Śródmieściu otwierają się coraz to nowe knajpy, wokół których – na chodnikach, ulicy, w zakamarkach ulic – toczy się bujne życie. Ostatnio przechodząc Nowogrodzką zobaczyłam potykacz Ćmy Barowej. Zaintrygowała mnie nazwa, pomyślałam, że trzeba będzie zajrzeć do środka. Kilka dni później, zapewne ściągając to myślami, dostałam zaproszenie właśnie do Ćmy na koncert zespołu Back to the Ocean.

Moje przeczucia mnie nie myliły! Niezwykle kameralne miejsce, po prostu idealne na muzykę na żywo, gdzie publiczność prawie że jest na scenie z zespołem, świetna akustyka, regionalne piwa. Obstawa, którą mijałam na wejściu, przywoływała na myśl klimaty metalowe, ale warto było pokonać tę zaporę. No i kciuki w górę dla nieznanego jeszcze Back to the Ocean – Ćma eksplodowała energią!