Niedziela pod Poniatowskim

Ach to lato! Uwielbiam to, że zamiast obiadu w czterech ścianach, pakuję w torbę grilla, jadę 3 przystanki tramwajem i jem obiad na (prawie) dzikiej plaży w środku Warszawy. I uwielbiam to, że za każdym razem tyle osób naokoło miało ten sam pomysł!

Niedzielne lenistwo pod Poniatowskim.